Aaaby napisać : takajedna_ja@gazeta.pl free counters
Na bloxie od listopada 2004
Blog > Komentarze do wpisu
Wiosna jest po zimie w myśl ludowych przysłów...
Sądząc po opuchniętej twarzy ze szczególnym uwzględnieniem powiek, po bólu u nasady nosa oraz po tym, że mi coś ciągle płynie tylnej stronie gardła - mam ostre zapalenie zatok. Do kompletu mam gorączkę.
Więc siedzę, a właściwie leżę w domu. Pielęgniarka z mojej nowej przychodni zapewniała mnie, że jak nie mam kataru to nie zapalenia zatok. Oczywiście wirus. Ale zaleciła cortyzonowy spraj do nosa.
A ponieważ ostatnie na co mam chęć to siedzenie w poczekalni i udowadnianie kolejnej pielęgniarce, że moja diagnoza jest słuszna, po to tylko by dostać antybiotyk, za który  mój żołądek mi się odpłaci pięknym bólem - to kombinuję z tym sprajem. I jeszcze za chwilę siądę do maszyny, uszyję sobie lniany worek, napełnię go pszenicą i będę się tak kurowała. Może pomoże, co daj Boże. 
Macie jeszcze jakieś rady na zapalenie zatok ? Inhalacje ? Tylko z czego jak nie mam rumianku ani mięty, a z domu wolałabym nie wychodzić.
I tak to. Za oknem hula wietrzna wiosna. Słońce świeci. Ale nie pójdę nigdzie bo jak mnie zawieje, to znów będę cierpieć jak wczoraj. 
Kurs mi ucieka. A tam takie pyszne zadanko na mnie czeka. Zadanko, które mi pewnie zajmie tydzień albo dwa, zje mi nerwy, sprowadzi moją samoocenę do pozycji pełzaka, znów. Oraz zmusi leniwe szare komórki do podjęcia ciężkiej pracy polegającej na logicznym myśleniu. Ale i tak chcę je zacząć. 
Firma budowlana, dokumenty z całego roku, w zadaniu należy uwzględnić dane z bilansów z lat poprzednich. Zrobić rozliczenia miesięczne, potem całoroczne, łącznie z bilansem. Niammm...

Kurs sprawia, że chce mi się żyć. Moja samoocena powoli wstaje i otrzepuje kolanka. Nieśmiało, ale zaczynam wysyłać podania o pracę związaną z księgowością.
To nie można tak było zacząć dwa lata temu ?


UPDATE
Tak mniej więcej wyglądałam rano:


Uroczo, nieprawdaż.
Teraz znów telepka i odjazd.
A ja jutro chciałam z domu zacząć wychodzić by pojutrze iść na kurs. 
wtorek, 28 lutego 2012, takajedna_ja

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/28 11:07:28
Płukaj nos i gardło ciepłą wodą z solą.
-
2012/02/28 14:23:39
do inhalacji polecam mieszankę : łyżka rumianku, łyżka soli, łyżeczka sody oczyszczonej na litr wrzątku. może następnym razaem. tfu, co mówię, lepiej, żeby nie było następnego razu!
w związku z kursem powiało optymizmem :-) cieszę się!
-
2012/02/28 18:37:25
Inchalacja dla odwaznych - z cebuli. Duza cebule zetrzec na drobnej tarce, wlozyc ta mase do jakiegos nie duzego naczynia, brzegi owinac wata albo czyms miekkim dla uszczenienia, wlozyc tam nos i WDYCHAC tak oklo 20 min. Kidys zrobilam ja sobie chyba ze cztery dni i nawet kataru potem nie mialam przez miesiac chyba, wiec dziala. Teraz jestem na etapie ze tak powiem dojrzewania do decyzji, bo nie moge sobie poradzic z tym co plynie po mim gardle, a wtedy i gardlo sie tez oczyscilo.
-
2012/02/28 18:38:57
No i sorry za ta inhalacje przez "ch".
-
2012/02/28 19:17:14
dina - ło matko! zostajesz moją bohaterką - wdychać cebulę przez 20 minut ? W stężeniu ???

nie taka zla - no, ja sama czuję przypływ wiary, że może jednak, że może w końcu...

dana - ale jak nos płukać ? Mam tę wodę nosem wciągać ?
-
2012/02/29 21:05:49
tak
-
2012/02/29 21:20:19
Plukanie gardla woda sola polecam, znam i dziala.
Nosa nigdy taka mieszanka nie plukalam, ale sol fizjologiczna jak najbardziej pomaga. Woda morska w sprayu tez. Nie wiem, czy tu w aptekach maja, bo zawsze z Pl ciagne ja.
-
2012/03/19 21:09:57
Hahahahaha, pięknie, jesteś podobna do mnie:-)