Menu

I cóż, że ze Szwecji

Na bloxie od 11.11.2004!

Sennik

Sennik

takajedna_ja

Prom odpływał, ostatni ludzie wskakiwali w biegu. Stałam w tłumie i zastanawiałam się jak znaleźć Baśkę. Ona była gdzieś na tym promie.
Pokonywałam kolejne piętra szukając recepcji i nagle drzwi się otworzyły i stanęła w nich jakaś dziewczyna. Wiedziałam, że Baśka jest wraz z nią.
A zaraz potem okazało się, że Baśka zabierając moje bagaże nie wzięła ani telefonu, ani komputera ani aparatu fotograficznego. Byłam taka wściekła, że chciałam krzyczeć.
Baśka wzruszyła ramionami
- A po co ci ?
Jej głupota mnie dosłownie zatkała, nie mogłam głosu wydobyć.
Kajuta była mała i ciasna. Leżałyśmy w niej prawie jedna na drugiej.
Za oknem pojawiły się cudne wyspy w smugach słońca, ludzie pracujący przy budowie łodzi i odgadłam, że jesteśmy na Karaibach.
Był dzień, Baśki i jej koleżanki nie było. Za moimi plecami stał mężczyzna.
- W recepcji mogą ci pożyczyć aparat, będziesz mogła robić zdjęcia- powiedział.
- I przypłyń tu za rok, zabierzemy cię w rejs tym, co teraz budujemy.
- To katamaran - domyśliłam się.
Słyszałam jak się śmieje.
- Coś takiego - przyznał mi rację.
- Ale ja nie umiem pływać -
Przyglądał mi się chwilę. Powiedział coś. Nie zrozumiałam co, ale poczułam, się mocno zdziwił, że o tym mówię, bo to przecież nie problem.  "No tak, kapoki" podpowiedziała mi logika.
Obudziłam się.

Kolejny sen o podróży. Zdążyłam, jadę, ale nie mam tego co w podróży niezbędne. Co ja uważam, że jest niezbędne. Nie bilet, nie pieniądze a łączność z pozostawionym światem oraz możliwość zapisania tego, co oglądam. I Baśka, która tę podróż zorganizowała, zabrała mnie w nią jakby bez mojej zgody i wiedzy.
Przepowiednia, że mam się szykować do drogi?
Co mi chciałaś powiedzieć, Baśka?

© I cóż, że ze Szwecji
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci